Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lipca 2015

Mało znany i doceniany imbir.

               Kuchnia indyjska uchodzi za bardzo zdrową. Chociaż, jak w każdej kuchni, również i w tej, niezwykle aromatycznej, zdarzają się dania mniej lub bardziej przyjazne dla naszego żołądka. I tu na pomoc dla układu trawiennego przychodzą przyprawy. Jedną z moich ulubionych jest imbir, bo ma silnie korzenny smak i aromat i w dodatku ma szerokie zastosowanie w kuchni, kosmetyce i medycynie naturalnej. Jest dostępny w wielu postaciach. Najbardziej popularną formą są surowe korzenie, czyli tzw świeży imbir. Dostępny jest również w stanie suszonym (jako przyprawa), popularny jest też imbir kandyzowany czy marynowany.



                  Imbir wpływa korzystnie na przemianę materii, odświeża oddech i hamuje mdłości. Wpływa na poprawę koncentracji, rozgrzewa i pobudza krążenie krwi, dzięki czemu jest uznawany za jeden z najpopularniejszych afrodyzjaków ;-)

                  W kuchni imbir ma wiele zastosowań. Można go dodać do napojów rozgrzewających, kawy lub herbaty. Często dorzuca się go do alkoholi – piwa, nalewek czy wódki. Można go dodawać do ciast i ciastek, szczególnie do pierników. Dobrze komponuje się z innymi "świątecznymi" przyprawami i dodatkami np. z cynamonem, goździkami, czy skórką pomarańczową.
Imbir doskonale poprawia smak dań mięsnych, sosów czy zup. W tym przypadku wyśmienicie będą współgrały inne ostre przyprawy np. chilli czy czosnek.
Imbir jest niezbędnym komponentem kuchni orientalnej oraz azjatyckiej i stosuje się go np. do mieszanki curry.



                  Kolejne cudowne zastosowanie imbiru (zwłaszcza dla nas kobiet :-D) to kosmetyki ujędrniające, antycellulitowe i wyszczuplające. Dzięki temu, że poprawia krążenie i ma właściwości rozgrzewające. Lubię go dodawać do peelingu kawowego domowej roboty - to mój niezawodny sposób na gładką skórę.

                 Mimo, że w Polsce imbir nie jest tak popularną przyprawą jak sól czy pieprz, zdecydowanie zasługuje na to, żeby go doceniono.  




wtorek, 14 lipca 2015

Witam miłośników sztuki kulinarnej!

   

            Letnia, deszczowa pogoda zmotywowała mnie do założenia bloga o mojej pasji jaką realizuję spędzając w kuchni. Z miłości do jedzenia, z odwagi do eksperymentowania i mieszania smaków, z chęci bycia nieszablonowym pasjonatem, z zamiłowania do relaksowania się w kuchni po ciężkim dniu pracy i z radości jaką czerpię odnosząc kolejne sukcesy kulinarne :-)





            Nie jestem kucharzem z zawodu - gotowanie to moja obsesja (a pieczenie ciast i deserów to dziedzina, którą znam słabo, ale chciałabym tę umiejętność w przyszłości rozwinąć). Pasją zaraziłam się w Londynie podczas 5 letniej emigracji. W najbardziej multikulturowej stolicy Europy nie sposób przejść obojętnie obok zapachów wydobywających się z knajpek w chińskiej dzielnicy, licznych hinduskich restauracji bądź mało popularnej albańskiej kuchni. Odkrywałam nowe smaki, których nie miałam okazji poznać w Polsce. Zawsze zadawałam dużo pytań. Byłam ciekawa składu i sposobu przygotowania potrawy. Czasami od razu zastanawiałam się nad zamiennikami składników, aby lekko zmodyfikować danie, nie gubiąc przy tym jego kwintesencji. Poznałam mnóstwo ludzi różnych narodowości, którzy chętnie dzielili się ze mną wiedzą i doświadczeniami, nawet specjalnie dla mnie gotowali swoje dania popisowe :-)




            Po powrocie do kraju zaczęły się moje kuchenne rewolucje. Zaczerpnięta wiedza pozwoliła na stworzenie kilku dań, które zachwyciły rodzinę i znajomych. Oczywiście cały czas staram się udoskonalać przepisy, zdarza się, że daną potrawę za każdym razem robię inaczej, lekko modyfikując listę składników. 
Ostatnio uświadomiłam sobie, że w ogóle nie znam się na polskiej kuchni, dlatego częściej sięgam po rodzime przepisy. Dodatkowo w moim życiu przyszedł ciężki czas, że w końcu musiałam iść na dietę ;-) To zmusiło mnie do nauki kuchni mało kalorycznej. Zaskoczyłam się, bo okazało się, że nawet takie dania mogą być smaczne i zjadane ze smakiem nawet przez wygłodniałego mężczyznę, czciciela mięcha.


         

Zapraszam wszystkich do dzielenia się swoją wiedzą i mam nadzieje, że również mi uda się wprowadzić w Waszą kuchnię nowe pomysły.